Niektóre historie miłosne zaczynają się zupełnie niespodziewanie. Magda i Victor poznali się na Ibizie, a kilka lat później powiedzieli sobie „tak” podczas humanistycznej ceremonii w Pałacu Zdunowo.
To był ślub, który połączył nie tylko dwie osoby, ale również dwie kultury. Rodzina i przyjaciele przyjechali z różnych stron świata, a polsko-meksykańskie wesele od pierwszych chwil miało wyjątkową energię. Mimo różnych języków i tradycji wszyscy tworzyli jedną, bardzo zgraną grupę, celebrując wspólnie ten dzień.
Za organizację ślubu odpowiadały wedding plannerki z Wedding Space, dzięki którym Magda i Victor mogli skupić się wyłącznie na przeżywaniu tych chwil.
Przygotowania odbywały się w pałacowych pokojach, w otoczeniu najbliższej rodziny i przyjaciół. To spokojny moment dnia, który zawsze pozwala złapać pierwszy oddech przed ceremonią i zobaczyć, jak z każdą minutą rosną emocje.
Dla nas był to również czas na uchwycenie wszystkich detali, które Para Młoda przygotowała dla swoich gości.
Jednym z elementów, który od razu zwracał uwagę, był namiot weselny.
Zamiast klasycznych dekoracji dominowała zieleń. Na stołach pojawiły się imponujące kompozycje przypominające niewielkie drzewa, uzupełnione białymi kwiatami i efektownymi instalacjami zawieszonymi pod sufitem.
To właśnie takie detale budują atmosferę filmu. Zawsze staramy się poświęcić im chwilę, bo później stają się naturalnym tłem dla historii Pary Młodej.
Wykorzystaliśmy również drona, aby pokazać Pałac Zdunowo z zupełnie innej perspektywy. Otaczający go park ze starymi drzewami doskonale podkreśla charakter tego miejsca.
Ceremonia humanistyczna odbyła się na terenie pałacu, pod jednym z imponujących pomników przyrody.
Poprowadził ją kuzyn Victora, co nadało całemu wydarzeniu jeszcze bardziej osobisty charakter. Nie była to wyłącznie ceremonia prowadzona przez celebranta, ale opowieść o dwojgu ludzi przygotowana przez kogoś, kto znał ich od lat.
Takie ceremonie zawsze mają wyjątkową atmosferę. Nie opierają się na gotowych formułach, lecz na prawdziwych wspomnieniach, relacjach i emocjach.
Po ceremonii goście przeszli do namiotu weselnego, gdzie rozpoczęło się wspólne świętowanie.
Jeszcze przed obiadem wybrzmiały przemowy świadka oraz powitalna mowa Victora. To właśnie takie momenty często stają się osią narracyjną naszych filmów. Po latach pozwalają wrócić nie tylko do wydarzeń, ale również do słów, które wtedy padły.
Goście przyjechali z wielu zakątków świata. Obok polskiej rodziny bawili się bliscy Victora z Meksyku oraz przyjaciele mieszkający w różnych krajach. Mimo różnic kulturowych od pierwszych chwil było widać, że wszyscy doskonale odnajdują się w swoim towarzystwie.
Ta różnorodność stworzyła niezwykłą atmosferę. Na parkiecie mieszały się języki, tradycje i temperamenty, ale emocje były dokładnie takie same dla wszystkich.
Patrząc na ślub Magdy i Victora, trudno było nie odnieść wrażenia, że najważniejsza była bliskość.
Nie miejsce, nie dekoracje i nie perfekcyjnie zaplanowany harmonogram, choć wszystko było dopracowane w najmniejszych szczegółach. Największą wartość tworzyli ludzie, którzy przyjechali z różnych stron świata, aby wspólnie świętować historię dwojga zakochanych.
To właśnie takie śluby lubimy opowiadać w naszych filmach. Takie, w których każda relacja, spojrzenie i rozmowa stają się częścią większej historii.
Twórcy tego dnia
Wasz dzień.
Wasze emocje.
Wasza historia.