Są miejsca, które potrafią przenieść gości w zupełnie inny zakątek Europy. Villa Love od lat zachwyca toskańską architekturą i spokojną atmosferą, dlatego trudno się dziwić, że Zuzanna i Macaulay właśnie tutaj postanowili powiedzieć sobie „tak”.
Choć na co dzień mieszkają w Anglii, na miejsce swojego ślubu wybrali rodzinne strony Zuzi. Dla wielu zagranicznych gości była to pierwsza okazja, by zobaczyć polskie wesele i jednocześnie odkryć miejsce, które swoim klimatem bardziej przypomina włoską Toskanię niż południe Polski.
Villa Love ma w sobie coś wyjątkowego. Wszystkie najważniejsze momenty dnia mogą odbywać się w jednej przestrzeni, dzięki czemu goście nie muszą się nigdzie przemieszczać i mogą w pełni skupić się na celebrowaniu wspólnych chwil.
To rozwiązanie daje również ogromny komfort pracy ekipom foto i wideo. Zamiast tracić czas na logistykę, możemy skupić się na obserwowaniu ludzi, emocji i wszystkich drobnych momentów, które później budują historię filmu.
Ceremonia cywilna odbyła się w specjalnie przygotowanej przestrzeni na terenie Villa Love. W otoczeniu rodziny i przyjaciół Zuzanna i Macaulay złożyli sobie przysięgę, rozpoczynając nowy etap wspólnego życia.
Po zakończeniu ceremonii wszyscy spotkali się przy Prosecco Tower, z której Para Młoda własnoręcznie rozlewała kieliszki z szampanem dla swoich gości.
To był jeden z tych momentów, które doskonale oddają charakter tego dnia – bez pośpiechu, z uśmiechem i wspólnym celebrowaniem każdej chwili.
Jednym z najważniejszych elementów całego wesela były przemowy.
To właśnie one bardzo często stają się sercem naszych filmów. Pozwalają opowiedzieć historię Pary Młodej ich własnymi słowami oraz oczami najbliższych.
Tym razem szczególnie zapadła nam w pamięć przemowa Macaulaya. Opowiadał o tym, jak poznał Zuzannę, jak wyglądały początki ich relacji, okres narzeczeństwa i dlaczego właśnie z nią chce spędzić resztę życia.
Nie było w tym nic sztucznego ani przesadzonego. Po prostu szczere słowa, które poruszyły nie tylko rodzinę i przyjaciół, ale również nas. To właśnie takie momenty przypominają nam, dlaczego tak często wracamy do przemów podczas montażu. Po latach mają one często jeszcze większą wartość niż w dniu ślubu.
Ten ślub był dla nas wyjątkowy również z jeszcze jednego powodu.
Tego dnia realizowaliśmy Same Day Edit, czyli kilkuminutowy film montowany i prezentowany jeszcze podczas wesela.
To zawsze duże wyzwanie organizacyjne. Kiedy ślub trwa, my równolegle wybieramy ujęcia, montujemy materiał, dobieramy muzykę i przygotowujemy gotowy film, który goście mogą obejrzeć jeszcze tego samego wieczoru.
Uwielbiamy ten moment. Widzieć reakcje Pary Młodej oraz wszystkich zaproszonych gości, którzy zaledwie kilka godzin po ceremonii mogą ponownie przeżyć najważniejsze chwile tego dnia.
Ślub Zuzanny i Macaulaya był pełen ludzi, którzy przyjechali z różnych stron świata, ale wszyscy mówili tego dnia jednym językiem – językiem emocji.
To właśnie takie historie lubimy opowiadać najbardziej. Historie, w których najważniejsze nie są dekoracje czy harmonogram dnia, ale ludzie, ich relacje i chwile, które wydarzyły się tylko raz.
Twórcy tego dnia
Wasz dzień.
Wasze emocje.
Wasza historia.