Niektóre śluby od pierwszych chwil pokazują, że najważniejsze będą ludzie i ich historia. Tak właśnie było podczas międzynarodowego ślubu Gabrysi i Lawrence’a, który odbył się w eleganckich wnętrzach oraz ogrodach Pałacu Czosnowskich pod Warszawą. Za organizację tego dnia odpowiadała Justyna z WellWedding, dbając o to, aby każdy element tworzył spójną i przemyślaną całość.
Ceremonia miała charakter humanistyczny i została poprowadzona przez Szymona z Pan od Ślubów. Zamiast gotowych formuł goście usłyszeli historię poznania Gabrysi i Lawrence’a, a później byli świadkami jednego z najbardziej osobistych momentów całego dnia – własnych przysiąg, które Para Młoda przygotowała specjalnie dla siebie.
Podczas tego ślubu pracowaliśmy we dwójkę, co pozwoliło nam jeszcze dokładniej opowiedzieć historię tego dnia. Ogromnym atutem było również to, że przygotowania, ceremonia i przyjęcie odbywały się w jednym miejscu. Dzięki temu nie traciliśmy czasu na dojazdy, mogliśmy spokojnie obserwować wydarzenia i wykorzystywać każdą chwilę.
Kiedy jedno z nas filmowało przygotowania, drugie mogło skupić się na detalach, dekoracjach oraz ujęciach pałacu i otaczających go ogrodów. To właśnie z takich pozornie drobnych elementów później budujemy opowieść o całym dniu.
Gabrysia przygotowywała się w jednym z pałacowych apartamentów wraz ze swoimi przyjaciółkami. Od rana panowała tam spokojna atmosfera – makijaże, fryzury, rozmowy i dużo śmiechu. Bez pośpiechu, z czasem na wspólne przeżywanie tych chwil.
Jednym z bardziej osobistych momentów przygotowań było wręczenie drobnych upominków druhnom tuż przed założeniem sukni ślubnej. Dziewczyny mogły na chwilę zatrzymać się, porozmawiać i wspólnie przeżyć ten wyjątkowy poranek.
To właśnie takie momenty lubimy filmować najbardziej. Nie ingerujemy w przebieg wydarzeń, nie prosimy o powtarzanie gestów ani nie przerywamy naturalnych emocji. Staramy się być uważnymi obserwatorami, dzięki czemu na filmie pozostają dokładnie takie chwile, jakie wydarzyły się naprawdę.
W tym samym czasie Lawrence przygotowywał się piętro wyżej razem ze swoimi drużbami. Po zakończeniu przygotowań spotkał się ze swoją mamą, a chwilę później witał przybywających gości. Gabrysia natomiast przeżyła wzruszające spotkanie ze swoim tatą, który odprowadził ją na ceremonię.
Ceremonia odbyła się w pałacowym ogrodzie. Szymon z Pan od Ślubów poprowadził ją w bardzo osobisty sposób, opowiadając historię Pary Młodej. Kulminacyjnym momentem były własne przysięgi Gabrysi i Lawrence’a, które nadały całemu wydarzeniu niezwykle intymny charakter.
Na atmosferę tego dnia wpływały również wszystkie dopracowane detale przygotowane przez Justynę z WellWedding. Personalizowane menu, eleganckie dekoracje, chusteczki przygotowane na wzruszające momenty czy muzyka na żywo sprawiły, że całość była spójna i dopracowana w najmniejszych szczegółach.
Po ceremonii Para Młoda zrezygnowała z tradycyjnych życzeń ustawionych w długiej kolejce. Zamiast tego goście mogli swobodnie spędzić czas w ogrodach Pałacu Czosnowskich, porozmawiać, wypić lampkę szampana i po prostu nacieszyć się wspólną obecnością.
To rozwiązanie stworzyło wiele naturalnych sytuacji, które z perspektywy filmu są niezwykle cenne. Uśmiechy, spontaniczne rozmowy, uściski i spotkania z bliskimi często opowiadają o tym dniu więcej niż ustawione kadry.
Na salę weselną Gabrysia i Lawrence weszli przy akompaniamencie uroczych dzwoneczków, które stworzyły niezwykle ciepłą atmosferę.
Przed rozpoczęciem przyjęcia wykorzystaliśmy jeszcze chwilę na krótki plener. To moment, w którym możemy pozwolić sobie na odrobinę większej kreatywności, jednak nawet wtedy zależy nam przede wszystkim na autentyczności. Nie ustawiamy każdej chwili. Pozwalamy Parze Młodej pobyć razem, porozmawiać, odetchnąć i nacieszyć się sobą. Dzięki temu powstają kadry, które nie wyglądają jak sesja zdjęciowa, ale jak prawdziwe wspomnienia.
Pierwszy taniec Gabrysi i Lawrence’a odbył się przy utworze Etty James. Chwilę później przyszedł czas na przemowy pana młodego oraz świadka. Były bardzo osobiste, pełne wdzięczności i wspomnień, dlatego dla wielu gości stały się jednym z najbardziej poruszających momentów całego dnia.
Wieczorem parkiet przejął zespół Cocons Club, który wcześniej towarzyszył gościom również podczas ceremonii oraz bankietu w ogrodzie. Muzyka na żywo stworzyła fantastyczną atmosferę i sprawiła, że parkiet przez długi czas pozostawał pełen tańczących gości.
Jako filmowcy wierzymy, że najlepsze historie nie powstają dzięki reżyserowaniu wydarzeń, ale dzięki uważnej obserwacji. Ślub Gabrysi i Lawrence’a był pełen właśnie takich momentów – szczerych spojrzeń, spontanicznych uśmiechów, rozmów i emocji, które pojawiały się naturalnie.
To one sprawiają, że po latach film ślubny nie jest jedynie zapisem przebiegu dnia, ale opowieścią, do której chce się wracać.
Usługodawcy
Wasz dzień.
Wasze emocje.
Wasza historia.